niedziela, 24 stycznia 2021

 Gdy Wytrwały Ślimak idzie w LAS - recenzja anoraka Cwaniak"

 

 

    Nadchodzących było sześciu. Odziani byli w krótkie, mieniące się niezliczonymi odcieniami szarości i brązu płaszcze z kapturami, noszone zwykle przez krasnoludy w czasie słoty. Płaszcze takie (...) miały zaletę absolutnej wodoodporności, uzyskiwaną w drodze kilkunastoletniej impregnacji dziegciem, kurzem z gościńców i resztkami tłustej strawy. Praktyczna ta przyodziewa przechodziła z ojca na najstarszego syna, toteż dysponowały nią z reguły wyłącznie dojrzałe krasnoludy." 

 

/Andrzej Sapkowski – „Wiedźmin”/

 

 



    Dla harcerza takim krasnoludzkim płaszczem od niepamiętnych czasów była, obok wojskowej pałatki, kangurka / anorak. Niegdyś była synonimem niewygody – trudno ubrać, trudno zdjąć, mundur wychodzi przy tym ze spodni lub spódnicy harcerskiej. A co, gdyby w anoraku zastosować nowoczesne rozwiązania, jak bryzgoszczelne zamki, rozsuwane na całej długości, organizer w kieszeni kangurzej, przedłużany tył ze ściągaczem, regulowany kaptur i… wiele, wiele innych? A także możliwość samodzielnego wyboru modyfikacji? Wszak to wypisz wymaluj kangurka od idę w LAS!

https://www.idewlas.pl/

https://www.facebook.com/idewLAS/

 

 


 

Historia mojego umundurowania polowego zaczyna się od topornej kangurki w kamuflażu. Po założeniu była wygodna, w kroju oversize, pod spód spokojnie wchodził polar. Wadą była konieczność zakładania przez głowę, co utrudniało „żonglowanie” warstwami ubioru, zaletą – pojemna kieszeń kangurza. Potem zastąpiona przez kurtkę ECWCS 1 generacji firmy Helikon Tex z membraną trilaminat – odpowiednik Gore Tex. Przyznam od razu, że nie jestem fanem anoraków – wolę raczej rozsuwane na całej długości parki / kurtki typu smock. Gdy jednak udało mi się wygrać konkurs na stronie idę w LAS, musiałem dopłacić jedynie za autorskie modyfikacje, a sama kurtka w wersji podstawowej była wygraną. Stwierdziłem więc, że zaszaleję – niech się dzieje co chce, szyjemy anoraka „na bogato” – w wersji full wypas 😊 !

 

 


 

 

Lubelszczyzna, Lipiec 2020, Lasy Kozłowieckie. Szkolimy dzieciaki na kursie survivalowym. Leżę, schowany za drzewem, z gumową atrapą kałasznikowa w ręce. Nagle dzwoni telefon – mój serdeczny leśny druh, Konrad Nycz, nadal z niedowierzaniem, mówi mi, że wylosował mnie w konkursie na kangurkę. Ja, uradowany, już wiem, że łatwo nie będzie – jestem klientem trudnym, którego ciężko zadowolić w 100%. Już na tym etapie współczuję Konradowi 😉

 

 


 

Wymieniliśmy wiele maili i wiadomości na Facebooku. W tym czasie Anorak V1 ewoluował w wersję V2, dobraliśmy też lepszy dla mnie rozmiar. Konrad nie zrażał się w toku postępowania, cierpliwie prowadząc ze mną dialog, słuchając wskazówek i dodając swoje uwagi. Za moją kurtkę czuję się więc współodpowiedzialny. Dodaliśmy do niej szereg wzmocnień z tkaniny typu ripstop (barki, ramiona, tył, w ramionach miejsce na miękkie wkłady, wycięte z karimaty), jak i dwa D – ringi w kieszeni kangurzej – np. na smycz od kompasu czy scyzoryka. No i jeszcze jeden element – kieszenie na rękawach, z wkładami na światła chemiczne. Dlaczego? Bo mogę 😉 ! Tyle o procesie twórczym – nie przedłużając, zapraszam Was na wrażenia z użytkowania!

 

 



Anorak jest pancerny. Dosłownie. Widać dużą staranność wykonania i znajomość krawieckiego rzemiosła – nie może tu być mowy o żadnych niedoróbkach. Wadą pancerności jest dość duża waga mojej wersji ze wzmocnieniami, ale to nigdy nie miał być ultra light – jak mówi Konrad – to nie jest kurtka do ważenia XD ! Bez wzmocnień kurtki są lżejsze, ale je potrzebowałem egzemplarza dziecioodpornego – współprowadzone przeze mnie obozy survivalowe wymagają czegoś naprawdę solidnego.

 

 



Dla mnie największą zaletą konstrukcji anoraka jest kaptur i sposób regulacji jego głębokości – nie spotkałem się dotąd z tym rozwiązaniem, a i ciężko mi je opisać – Konrad pokazuje je dokładnie w filmie: 3:48 https://www.youtube.com/watch?v=Bicj3IEMgTs Rozwiązanie to sprawia, że pole widzenia w kapturze wciąż jest bardzo szerokie. A co z główną wadą anoraków – utrudnionym zakładaniem i zdejmowaniem?

 

 



Jak już pisałem, i na to znalazła się rada – długie, dwukierunkowe, bryzgoszczelne zamki po bokach kurtki. Czy to pomaga – do pewnego stopnia, jest to na pewno duże ułatwienie. Czy to wystarczy, by nawrócić mnie – fana rozsuwanych na całej długości parek? Raczej nie, ale i tak muszę oddać szacunek krawieckiemu rzemiosłu – zaletą takiego rozwiązania jest możliwość zarzucenia tyłu kurtki jako pokrowca na plecak, jak i użycie jej, awaryjnie, jako małej płachty przeciwdeszczowej. Dwukierunkowy zamek polepsza również dostęp do noża lub np. broni krótkiej przy pasie – dla moich zastosowań obie te cechy są ważne. Ok, rozwiązanie się broni – punkt dla Was, idę w LAS 😉 !

 

 



Teraz przejdźmy do sedna – materiał. Gruba, pancerna bawełna wytrzyma prawie wszystko, jest też wiatroodporna i wodoodporna – to drugie oczywiście po odpowiedniej impregnacji. Od razu przywodzi na myśl kangurki, szyte na własną rękę przez harcerzy z pałatek wojskowych. Koniec z dziurami od iskier ogniska, wypalonymi na mojej kurtce z membraną czy na polarze 😉 ! https://www.facebook.com/100383335066407/videos/463854194593170 Zestaw wełniany sweter + bawełniany anorak coraz częściej gości w moim wyposażeniu. Jeśli chodzi o wodoodporność, to w dużej mierze oczywiście kwestia impregnacji. Ja używam polskiego impregnatu w sprayu Nano Textil i woda ładnie perli się na powierzchni. Niektórzy używają wosku – co kto woli: https://www.youtube.com/watch?v=gOkKn8sQmUM

 

 


 

 

Podsumowując – czy jestem zadowolony? Jak najbardziej! A gdzie wady? Na pewno jest nią dość wysoka cena – za pełną cenę takiego zmodyfikowanego anoraka można spokojnie mieć choćby dwa anoraki od Helikona. To jednak cena za pancerne rękodzieło i warto o tym pamiętać.

 

Podsumowując:

 

Zalety:

+ odporność na iskry z ogniska, wiatr, wodę (po odpowiedniej impregnacji),

+ pancerne wykonanie z wielką dbałością o szczegóły,

+ dwukierunkowe suwaki po bokach i w kieszeni kangurzej,

+ KAPTUR RZĄDZI 😉 !

 

Wady:

 - cena - szycie ręczne na wymiar pod klienta z polskich materiałów sprawiają, że nie jest to propozycja dla tych, którzy szukają budżetowych rozwiązań,

- to wciąż kangurka, więc nadal trochę trudno się ją zdejmuje i ubiera, ale nie martwcie się – idę w LAS ma też rozsuwane na całej długości parki 😉 !

 

Ogólny wyraz: 9 punktów na 10 możliwych.