SPROSTOWANIE: Ciekawa, merytoryczna dyskusja na facebookowej grupie "Indianiści", a w szczególności ten artykuł: https://ahotcupofjoe.net/2019/07/pseudoarchaeological-claims-of-horses-in-the-americas/?fbclid=IwAR2Q0h_dm6Iph93dIHz-hNzEYv1yjeoIEhdcNGxdIvIkSevzFP-Fk5tCVJc, podesłany mi przez Mateusza Ciechanowskiego (dziękuję!), dobitnie pokazał, że dowody na tezę, przedstawioną w omawianym doktoracie są daleko niewystarczające. Pierwotnie wierzyłem, że obroniony doktorat będzie charakteryzował się poprawnym użyciem aparatu naukowego, ale, jak widać, nie zawsze. Mam nadzieję, że kiedyś zostaną przeprowadzone badania genetyczne, potwierdzające tezę p. doktor, ale, póki co, rzeczywiście należy być sceptycznym.
Hau Kola!
Nawet nie mogłem marzyć o takim wpisie – coś, co czułem podświadomie już od dzieciństwa, okazało się być prawdą!
Wychowałem się na powieściach awanturniczo–przygodowych, w tym wielu traktujących o Indianach Amerykańskich. Najważniejszą z nich była dla mnie i jest nadal, trylogia indiańska „Złoto Gór Czarnych”, autorstwa Alfreda Szklarskiego i jego żony, Krystyny Szklarskiej. Powieść ta, opatrzona obszernymi przypisami, powtarza ogólnie przyjętą w świecie naukowym narrację, że konie do Nowego Świata przywieźli dopiero Europejczycy. Jedna myśl nie dawała mi jednak spokoju – jak Indianie mogli w tak krótkim czasie stać się tak wspaniałymi jeźdźcami? I jak to możliwe, że wiele z hodowanych przez nich koni przypomina rasy pierwotne, nie zaś konie, będące potomkami tych hiszpańskich?
Jeszcze parę lat temu sądzono, że koń pochodzi z Azji. Znaleziska archeologiczne dowodzą jednak, że wyewoluował w Ameryce i dziś jest to już powszechne w świecie naukowym przekonanie. Sądzono jednak, że wyginął tam w epoce Plejstocenu. A raczej kazano tak sądzić Zachodowi – Indianie od wieków „wiedzieli swoje”, a obecnie zaprezentowali naukowe poparcie tej tezy.
W 2017 roku dr Yvette Collin - „Biegnący Koń” opublikowała pracę doktorską zatytułowaną “The relationship between the indigenous peoples of the Americas and the horse: deconstructing a Eurocentric myth”, czyli „Relacja pomiędzy rdzennymi ludami obu Ameryk a koniem: dekonstrukcja mitu eurocentrycznego” [1]. Przytaczając zarówno plemienne podania z bardzo oddalonych od siebie obszarów i różnych kultur, które, niezależnie od siebie, zgodnie twierdzą, że Indianie konie posiadali „od zawsze” i otrzymali je od Stwórcy, jak i wczesne przedstawienia konia w indiańskich dziełach sztuki, a także relacje pierwszych europejskich osadników dowodzi, że konie nigdy nie wyginęły w Nowym Świecie. Co więcej, były szeroko rozpowszechnione i wykorzystywane już przed przybyciem Europejczyków. Na stronie internetowej „Sacred Way Sanctuary” [2] zaprezentowane są również konie, wciąż hodowane przez Indian w odmianach charakterystycznych dla poszczególnych plemion: Choctaw, Cherokee, Chickasaw, Lakota, Nakota, Cheyenne, Mayan, Kiowa, Apache, Ojibwe, Mohawk, Ute i Pueblo. Nawet niezbyt wprawne oko zauważy wśród nich cechy ras pierwotnych, których przecież nie spotkalibyśmy u potomków koni, sprowadzonych przez Hiszpanów.
![]() |
| Zdjęcie zatytułowane “Defending the Sacred” - “Obrona Świętości”: Standing Rock, Cannon Ball, Dakota Północna, 2016, fot. Ryan Vizzions |
Oczywiście, warto byłoby jeszcze znaleźć potwierdzenie genetyczne tej odrębności. "YES! Magazine" w artykule na swoich łamach podaje, że takie badania już się rozpoczęły [3] – z niecierpliwością i wypiekami na twarzy oczekuję na wyniki 😉 !
To oczywiście jedynie krótki wpis, jako że nie znalazłem na ten temat nic po polsku 😉 ! Dla pełniejszej znajomości zagadnienia warto przeczytać:
Wspomniana przeze mnie praca doktorska dr Yvette Collin - „Biegnący Koń”:
https://scholarworks.alaska.edu/handle/11122/7592
Artykuły anglojęzyczne:
https://www.sacredwaysanctuary.org/indigenous-horse
https://www.yesmagazine.org/environment/2020/04/27/native-horses-indigenous-history
Z Błękitnym Niebem!
Piotr Pojnar - "Wytrwały Ślimak"


