środa, 2 września 2020

 

Harcerski hereticon[1] – Mundur harcerski i skautowy – tradycja vs użyteczność, czyli o tym, jak to Baden-Powell z odpiętym guzikiem chodził

 

 


    Głębokie Bieszczady, zaraz przy granicy państwa, rok 2006. Nowy regulamin mundurowy ZHP funkcjonuje już od 30 czerwca 2005 r.[2] (Jak wyglądała ówczesna reforma mundurowa w ZHP i jakie są plany na przyszłość, przeczytacie na blogu jej ówczesnego twórcy – hm. Michała Góreckiego: https://skautlog.pl/mity-i-legendy-o-mundurach-harcerskich/, odsyłam też do fanpage na Facebooku – „Skautlog”). W upalny, lipcowy dzień na miejsce obozowe podjeżdża autobus, wyładowany po brzegi ludźmi i sprzętem. Po chwili drzwi się otwierają i dosłownie wysypuje się z niego czereda roześmianych chłopców i dziewcząt. Rozpoczyna się obóz harcerski – dla młodego Piotrka – harcerza już wtedy od dwóch lat – już po próbie na harcerza, ale jeszcze przed Przyrzeczeniem - pierwszy obóz letni. Na pierwszym apelu mundurowym zobaczył w praktyce to, o czym wiedział już oczywiście wcześniej - że, kto już zdążył wyposażyć się w krótkie, harcerskie spodenki, nosi do nich getry i nieregulaminowe już wtedy, choć dopuszczalne w okresie przejściowym - do 2010 r. - wywijki. Pozostali zaś gremialnie gotują się w długich, militarnych spodniach. W obu przypadkach nosi się wyłącznie wysokie buty za kostkę.

 

Również Bieszczady, rok 2020. Podczas służby, zarówno w ZHP, jak i w ZHR, poznałem regulaminy obu organizacji, a także tradycje, w dużej mierze wspólne, dotyczące umundurowania. Przez lata zauważyłem w moim macierzystym środowisku harcerskim (środowisko w ramach ZHP, ale wywodzące się z nurtu harcerstwa niepokornego, przypominające więc wciąż w wielu aspektach ZHR) niemal całkowity zanik noszenia krótkich spodni mundurowych przez chłopców, jak i rosnącą niechęć dziewcząt do noszenia spódnic – dziewczęta dalej je noszą, ale narzekają na niewygodę. Na moje pytanie, czemu dziewczyny nie wprowadzą rozkazem jako wariantu na okazje polowe, krótkich spodni damskich i czemu obie płcie rozkazem nie zniosą wywijek, na które tak narzekają, a które i tak przez 10 lat (!) – 2005-2015, były w ZHP nieregulaminowe, jako niewygodne, a zostały przywrócone jedynie z powodu tradycji środowisk, nikt nie potrafił udzielić mi odpowiedzi. Przez lata widziałem wiele środowisk, noszących się lepiej lub gorzej. Sznury szare, jako oznaczenie funkcji szeregowego, nie są już regulaminowe zarówno w ZHP, jak i ZHR, a mimo to mój macierzysty hufiec ZHP nadal je nosi i podejrzewam, że nie jest w tym wyjątkiem. Czy jednak bardziej tradycyjnie, znaczy lepiej? Innymi słowy: co jest ważniejsze – obecne regulaminy mundurowe i zdrowy rozsądek, jak i użyteczność, czy też zwyczaje, jak się okazuje, najczęściej wywodzące się ze starych regulaminów mundurowych sprzed lat? W trakcie niniejszego artykuł postaram się zaprezentować Czytelnikowi moją próbę odpowiedzi na to pytanie.

 

Skauting tradycją stoi

 

Jak Czytelnik zapewne wie, skauting to ruch już ponad stuletni. W mundurach zarówno ZHP, jak i ZHR, czy innych organizacji harcerskich, nietrudno doszukać się podobieństw w umundurowaniu do oryginalnego projektu Roberta Baden-Powella, ale również wielu lokalnych różnic.

W tym miejscu warto odnieść się szerzej do źródeł, cytując opis funkcji i elementów umundurowania, jaki w Scouting for Boys zamieścił sam Założyciel (moje własne tłumaczenie z angielskiego oryginału na język polski):

 

 


 

Mundur skautowy przypomina bardzo mundur, noszony przeze moich podkomendnych, gdy byłem dowódcą South African Constabulary. Wiedzieli oni, co jest wygodne, zdatne do trudu służby i chroni dobrze przeciw kaprysom pogody. Skauci mają więc bardzo podobne uniformy. Wyjąwszy parę pomniejszych zmian, oryginalny mundur trafił w gusta większości skautów na całym świecie i został wszędzie przyjęty. Oczywiście, w klimacie ekstremalnym należy go zmodyfikować, by pasował do lokalnych warunków pogodowych, ale wszystkie narody, mieszkające w klimacie umiarkowanym, są umundurowane podobnie.

 

Zaczynając od góry – szeroki kapelusz skautowy w kolorze khaki stanowi dobrą ochronę od słońca i deszczu. Wieszamy go na sznurze lub rzemieniu, który może się przydać również w wielu obozowych czynnościach. Kapelusz ma cztery wywietrzniki.

 

Chusta skautowa składana jest w trójkąt, z wierzchołkiem, zwisającym w dół na plecy. Każda drużyna ma własny kolor chust, z którym związany jest honor drużyny. Należy więc dbać, by zawsze była czysta i schludna. Spina się ją pierścieniem [ang. woggle – przyp. tłum.] lub związuje w węzeł. Pierścień może być wykonany ze sznura lub rzemienia, metalu, kości, lub z czego tylko sobie zamarzycie. Chusta chroni kark przed palącymi promieniami słońca i służy do wielu celów, jak opatrunek, czy, w sytuacji kryzysowej, nawet jako lina.

 

Koszula skautowa jest swobodnym i luźnym ubraniem i nie ma nic bardziej wygodnego, gdy rękawy są podwinięte. Wszyscy skauci podwijają je ze względu na wygodę, ale także jako znak czuwania – gotowości do pomocy. Odwijają je jedynie, gdy jest bardzo zimno lub dla ochrony przedramion przed oparzeniem słonecznym. Gdy jest zimno, należy ubrać coś ciepłego na koszulę lub – nawet lepiej – pod nią, jeśli to wystarczy.

 

Krótkie spodenki są ubiorem koniecznym do ciężkiej pracy i do wspinaczki, do turystyki pieszej i do obozowania. Są tańsze i bardziej higieniczne, niż długie spodnie lub bryczesy. Dają też nogom swobodę i wentylację. Kolejną zaletą jest to, że gdy ziemia jest mokra, można chodzić bez getrów i żadna część garderoby nie zawilgotnieje.

 

Getry podtrzymywane są przez podwiązki z zielonymi patkami. Osobiście uważam, że niskie buty są lepsze od tych wysokich, gdyż dają lepszą wentylację stopom i zmniejszają ryzyko obrzęków i odcisków, które mogą powstać, gdy getry noszone są razem z wysokimi, mocno zawiązanymi butami.

 

(…)

 

Laska skautowa jest użytecznym dodatkiem do skautowego ekwipunku. Osobiście, uznaję ją za nieocenioną pomoc, gdy podróżuję w górach lub po skalistym terenie, szczególnie w nocy lub wśród gęstej roślinności. Ponadto, przez wyrzeźbienie na niej różnych znaków, reprezentujących osiągnięcia skauta, staje jego się swoistą kroniką, jak i wiernym kompanem. Laska skautowa jest mocnym kijem, sięgającym około nosa skauta, z podziałką w stopach i calach dla łatwiejszych pomiarów w terenie. Laska jest użyteczna dla wielu czynności, jak robienie noszy, powstrzymywanie tłumu, skakanie przez rów, sondowanie głębokości dna rzeki, kontakt z resztą zastępu w ciemności. Możesz pomóc innemu skautowi wspiąć się na wysoki mur, jeśli będziesz trzymał laskę poziomo w rękach i w ten sposób stworzysz dla niego jakby stopień, po którym będzie mógł się wspiąć. Potem to on będzie mógł podać ci rękę z góry. Kilka lasek może posłużyć do zbudowania lekkiego mostu, schronienia lub masztu flagowego. Jest wiele innych sposobów na użycie laski. Właściwie, szybko złapiecie się na tym, że jeśli nie będziecie mieć pod ręką laski skautowej, zaraz zacznie wam jej brakować. Gdy zatem będziecie mieli możliwość, sporządźcie sobie własną laskę. Pamiętajcie jednakże, by nie pozyskiwać drewna z żywych drzew bez pozwolenia.[3]

 

 


 

Tyle o funkcjonalności i elementach umundurowania pisze nam sam Założyciel. Jeśli chodzi o warunki polskie, dokładne nakreślenie zmian przekracza ramy niniejszego opracowania. Dociekliwego Czytelnika odsyłam jednakże do stosownego artykułu, w ciekawy i merytoryczny sposób poruszającego temat szerzej: https://mundurharcerski.pl/historia-munduru-harcerskiego

 

Obecnie w turystyce chustę skautową zastąpiły chusty tunelowe typu buff, koszul często nie nosi się już wpuszczonych w spodnie, tkaniny bardzo ewoluowały, a laska skautowa została zamieniona na kijki trekkingowe lub do nordic walking. W wojsku i turystyce masowo używa się wygodnych bluz mundurowych z długim rękawem i długich spodni. Do nowoczesnego ubioru turystycznego nie nosi się już na ogół dwu par skarpet i nie wywija jednej na wierzch, dla ochrony przed brudem – wystarcza jedna para dobrych skarpet turystycznych. W umundurowaniu harcerskim zmiany zachodzą jednak zdecydowanie wolniej – nie zrozumcie mnie źle – sam jestem harcersko – leśnym tradycjonalistą, noszącym na co dzień do munduru skautowy kapelusz i laskę krzepko dzierżącym w dłoni (swoją drogą, laska skautowa, to arcyciekawy temat – zainteresowanym mogę podesłać więcej artykułów, tutaj podeślę tylko jeden, który moim zdaniem bardzo dobrze naświetla zagadnienie, autorstwa mojego harcerskiego mentora, hm. Kamila Makosa – „Pogodnego Jastrzębia”, na początek: http://www.hr.bci.pl/articles.php?article_id=277 ) Nie zmienia to jednak faktu, że, zarówno regulaminy mundurowe (wg mnie te w ZHP robią to nieco szybciej, niż te w ZHR), jak i przede wszystkim zwyczaje, dotyczące umundurowania, (które w obu organizacjach zmieniają się o wiele wolniej, niż regulaminy i są często ostrzejsze, niż ustawa przewiduje), bardzo nie nadążają za rzeczywistością, przez co mundur nie działa do końca tak, jak powinien – jest gorszym narzędziem metodycznym w naszych rękach.

 

Mundur jaki jest każdy widzi


Koń, a raczej mundur jaki jest – każdy widzi. Nie badałem, co prawda, zagadnienia na szerokiej próbie badawczej, ale wystarczy parę lat działania w różnych miejscach Polski i w różnych organizacjach harcerskich, żeby zobaczyć, jak wygląda sytuacja. Getry, noszone do szortów i spódnic, często razem z wywijkami (w ZHR niemal zawsze), w przypadku dziewczyn – często czy mróz, czy upał, w dodatku wywijki, często zawinięte do wewnątrz cholewki buta, a nie wywinięte na niego, czyli nie spełniające swojej pierwotnej funkcji, jaką była dawniej ochrona przed dostawaniem się brudu do butów. Koszula koniecznie zapięta wysoko pod szyją (jakoś przed 2005 tego górnego guzika w ogóle nie było – tradycja i naciąganie delikwentom wystających spod bluz T-shirtów na apelu aż na brodę zrobiły swoje - powoli zbliżamy się do kroju koszuli garniturowej – nie zrozumcie mnie źle – ten guzik jest rozwiązaniem wygodnym, stosowanym obecnie zarówno w ZHP, jak i w ZHR. Tyle tylko, że koszula nie jest już wtedy swobodnym i luźnym ubraniem, cytując BP. Chusty, noszone pod kołnierzem i koszula, zapięta do ostatniego guzika. A przecież tak wiele organizacji skautowych – gł. zagranicznych, ale w Polsce to np. „Zawisza”, nosi w koszulach ostatni guzik rozpięty, a chustę wygodnie wyjętą na kołnierz – w ZHP i ZHR spotkałem się z tą formą, ale i na ogół nadal zapiętym guzikiem pod szyją). Chłopakom w wielu środowiskach nie chce już bawić się z getrami i wywijkami i zamiast wziąć się na sposób i napisać rozkaz, znoszący wywijki w tej czy innej drużynie, jak i zmienić getry np. na jednolicie czarne bez pasków, by można było nosić zwykłe, porządne skarpety, wolą zaprzestać noszenia szortów w ogóle. A można poprosić „górę” o wyjątek do regulaminu (tak, formalnie jest taka możliwość, zarówno w ZHP, jak i w ZHR (!)), lub (o zgrozo!) umówić się między sobą (będę kontrowersyjny i powiem to głośno - w końcu mundur to tylko narzędzie, a wszelkie zmiany zaczynają się oddolnie, ale muszą być robione ostrożnie i z zachowaniem dobrego smaku) i zacząć nosić całą drużyną np. zielone szorty od bojówek BDU lub innych (w moim macierzystym środowisku praktykowaliśmy to przez parę lat, zawiedzeni niepraktycznością oficjalnych spodenek ZHP, niestety zwyczaj upadł wraz ze zmianą pokoleń), a w przypadku dziewczyn zakupić nowe spódnice mundurowe ZHR (nie nosiłem, ale podobno dużo wygodniejsze, a też ciemnoszare 😉 ), jak i - już całkiem regulaminowo – wprowadzić rozkazem, na okazje bardziej polowe, oficjalne spodenki damskie ZHP. A potem przywdziać do munduru, zależnie od pogody, dobre, niskie buty turystyczne, sportowe sandały (część organizacji już może to robić i formalnie, ale to dłuższe zagadnienie), a może i, wzorem przedwojennych Kursów Wigierskich, móc bez skrępowania pojawić się w mundurze harcerskim boso (pssst, czasem tak robię i są harcerskie środowiska puszczańskie, które też tak robią – ale chodzi o to, by móc to robić bez skrępowania :P ) A kiedyś, gdy już zadziałamy oddolnie, zmienić krój koszul tak, by móc nosić je wypuszczone ze spodni (tu ciekawostka: są takie wersje damskiego umundurowania ZHR, jak i „4 Żywioły” czasem wprowadzają coś „nielegalnego” i patrzą czy się przyjmie w noszeniu, a potem do regulaminu ZHP – kocham te ich eksperymenty 😉 ! Ten żakiet miał być ogólną propozycją również dla instruktorek, przyjęły go do regulaminu na razie tylko seniorki ZHP: https://skladnica.4zywioly.pl/zakiet-instruktorski-dla-seniorki-zhp Chętnie widziałbym podobną bluzę zieloną i pod męską figurę – może kiedyś…. A tu lżejsza koszula letnia, obecnie regulaminowa w ZHP jedynie w wersji granatowej – czekamy na zieloną, tak jak kiedyś to było projektowane i będzie cudnie 😉 ! https://skladnica.4zywioly.pl/pl/p/Zeglarska-koszula-meska-instruktorska-biala/8109 )

 

W tym miejscu warto przypomnieć, że wg metody skautowej mundur jest – tylko i aż – narzędziem metodycznym. Powtórzmy to jeszcze raz, ale głośniej: NARZĘDZIEM METODYCZNYM. Ma być jednolity w drużynie i być funkcjonalny. Tylko tyle i aż tyle. Nie musimy mieć go na sobie cały czas, ale jeśli możemy uczynić go bardziej praktycznym – zróbmy to! Myśl o praktyczności munduru rozwija też kilkuletni już artykuł hm. Kasi Rożek, do którego odsyłam Czytelnika, jako uzupełnienie mojego dzisiejszego, harcerskiego hereticonu 😉 ! https://natropie.zhp.pl/index.php/o-sandalach-do-munduru/

 

 

 

 

Byłbym zapomniał: powyżej zdjęcie gen. Roberta Baden-Powella z, uwaga: ODPIĘTYM GUZIKIEM :O . Szok i niedowierzanie 😉 ! Kto mu teraz go utnie, który taki odważny :P ? Żeby była jasność: lubię mundur schludny, ale jak ktoś ma guzik odpięty, to zwracam mu uwagę, by zapiął, ewentualnie sam mu go zapinam – odcinanie guzików podkomendnym ma wg mnie jeden jedyny skutek – dziurę w mundurze w miejscu guzika. No, chyba że sam odpada i wisi na dwu nitkach, to wtedy niech delikwent doszyje, ale to druga skrajność – wtedy odcinać nie trzeba :P . To zagadnienie prowadzi nas do drugiej kwestii – jak pisał BP: Scouting is not soldiering, czyli, w moim wolnym tłumaczeniu na współczesny język polski: Skauting nie ma nic wspólnego z wojskowym betonem, a raczej jest jego przeciwieństwem. Ale to już temat na kolejną opowieść z cyklu harcerskiego hereticonu, która ukaże się… kiedy czas i wena pozwoli 😉 !

 


Czuwaj!

 

Z Błękitnym Niebem!

 

HR Piotr Pojnar – „Wytrwały Ślimak”

 

 

 

 

 



[1] Herezja to z greki nieskrępowane poszukiwanie wiedzy. Tak właśnie, może nieco przekornie, nazywał się będzie mój cykl wolnych przemyśleń o tematyce harcerskiej.

[3] Tłumaczenie własne z: Baden-Powell, Robert (1908) Scouting for boys, London, C. Arthur Pearson Ltd - wersja cyfrowa, str. 29-30 download: http://www.thedump.scoutscan.com/s4b.html dostęp: 01.09.2020, Rysunki: tamże.

[4] Download: wiedzajnik harcerski.weebly.com dostęp: 1.09.2020

3 komentarze: